CTO
Architektura systemu, stack, integracje, decyzje techniczne. Trzyma porządek w narzędziach.
Nie używam AI „jak gadżetu". Mam jeden wspólny kontekst - bazę wiedzy o ofertach, klientach, kampaniach, decyzjach - i kilku wyspecjalizowanych asystentów, którzy z tego kontekstu korzystają. Każdy z nich robi jedną rzecz, ale dobrze.
Notatki, briefy, decyzje, polityki, dane o klientach i ofertach. Wszyscy asystenci czytają z tego samego miejsca - nie powtarzam się trzy razy.
Architektura systemu, stack, integracje, decyzje techniczne. Trzyma porządek w narzędziach.
Strategia marketingu, pozycjonowanie, kalendarz treści, brief kampanii. Łączy ofertę z odbiorcą.
Sprzedaż, oferty, follow-upy, negocjacje. Domyka rozmowy, których nie chcę domykać sam.
Kampanie Meta Ads - targetowanie, kreatywy, audyty, raporty. Stoi blisko CMO, ale na pełnym focusie Mety.
Kampanie Google Ads - Performance Max, Search, audyty kont. Stoi obok Meta Marketera, na pełnym focusie Google.
Redakcja długich form - newsletter, wpisy, e-booki. Czyści, skraca, prostuje.
Konkurencja, trendy, dane rynkowe. Codzienny scraping i tygodniowy raport zmian.
Operacje, kalendarz, faktury, drobne automatyzacje 1:1. Wszystko, czego nie chce mi się klikać ręcznie.
Każdy asystent dostaje swoją „instrukcję obsługi" i dostęp do wspólnej bazy. Wymieniają się notatkami przez tę samą bazę, więc nie ma efektu zepsutego głuchego telefonu.
Jedno miejsce z briefami, ofertami, decyzjami i danymi. Asystent zaczyna od „przeczytaj, co już wiemy" - nie od zera.
Każda rola ma jeden cel i jeden zestaw promptów. CTO nie pisze kampanii, CMO nie konfiguruje API. Kompetencje się nie rozmywają.
Każda decyzja, każdy wynik, każdy „nie używamy tego" - zapisuje się tam, skąd inni czerpią. System sam się uczy.
Kolejny asystent dochodzi dopiero, kiedy poprzedni ma sprawdzony workflow. Nie ścigam się z modą.
Jeden mail tygodniowo. Mięcho z trzech obszarów: testy z AI, decyzje przy firmie, protokoły zdrowotne. Plus konkretne porady.